06 grudnia 2012

Crazy pink



Dzisiaj kolejna porcja Damianowych fotek :)

Dzisiaj tylko o Olim i jego misiu.

Wybierajac sie do szpitala naturalne bylo ze misiu bedzie nam towarzyszyl :)
Misiu, ten jego ulubiony, ten wielki i ciezki, mieszka z nami od poczatku ale nikt nigdy nie podejzewal ze to wlasnie on bedzie taki dla nas wazny. Bo i ja go pokochalam przez ta milosc Olka.
Oli z nim i na nim spi, jje, bawi sie a nawet jak chodzi po domu to ciagnie go za soba za ucho :)
Strasznie przezywal jego pierwsza kompiel, ktora i tak dlugo odwlekalam, bo nie bylo okazji na jego upranie. No ale w sterylnym szpitalu nie mogl pojawic sie taki brudas. W dzien kapieli, Oli stal przed pralka i plakal. I na nic tlumaczenia ze misiu is taking a shower. Caly szybki program przestal przed drzwiami lazienki.
Misiu to teraz taki moj pomocnik. Czasami na placze wcale nie mama, tylko wlasnie On. Gdzie mama nie moze tam misiu wejdzie.
I tak tez sie stalo.
Misiu jechal z Olim na lozku przez caly szpital.
I jak ja juz dalej nie moglam, to misiu nawet na blok oparacyjny sie dostal i za mnie trzymal Olka za reke :)



















































Czasami jestem o niego troche zazdrosna :)

23 komentarze:

  1. śliczne zdjęcia maluchy jeszcze piękniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dla mnie najpiekniejsze, ale zachwycaja mnie cudze. Kiedys na ulicy ogladalam sie za pieknymi kobietami, teraz za dziecmi-wszystkimi :)
      PS: W razie pytan jestem 100% hetero :)

      Usuń
  2. Crazy ping... lovely :)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajne masz dzieciaki!mina kota bezcenna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No kot byl conajmniej niepewny sytuacji :P Szybo go wyciagnelam bo Oli wydaje na jego widok piski bardzo wysokiej czestotliwosci, no i moglo sie to dla wszystkich zle skonczyc :P

      Usuń
  4. Śliczne kolorki!! Piękne masz mebelki :-) A dzieciaczki cmokaśne. Misiu to od lat byl naszym przyjacielem. Moje dzieciaczki tez mają swoje miśki, ktorę muszą z nami wszedzie byc i w kazdą podroż jechac.
    To jest własnie miłośc :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie, milosc. Ja naprawde jestem o niego zazdrosna :P

      Usuń
  5. My też mamy swojego ulubionego Misia, wygląda po 2,5 roku na nieco zmęczonego, ale nikt inny nie może go zastąpić w oczach mojego Matteo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie:) To jest naprawde urocze. Chcialam kiedys podmienic na takiego nowego i wg. mnie ladniejszego, ale byl bez szans :P

      Usuń
  6. Fajne zdjecia! Sara tez ma ulubionego przytulaka. Bywaly czasy, ze bez niego nie zasnela. Pralismy go po kryjomu ;) Jej zajaczek zjechal z nami kawal swiata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wasnie. My teraz planyjemy rozne wyjazdy i zaczynam zlowac ze nie ukochal troszke mniejszego :P
      No ale moze nie bedzie tak zle :P

      Usuń
  7. klimatyczne zdjęcia,dzieci też:



    ps.Anonymous napisałam do Ciebie we wcześniejszej notce

    OdpowiedzUsuń
  8. zdjecia zupelnie nie w moim stylu, ale lubie je :)

    a z tym ps. to juz zupelnie nie rozumiem? czyli ty pisalas jako Anonymous ? niee... ty jako kornelcia.

    OdpowiedzUsuń
  9. wiem ze nie w Twoim stylu,ale dobrze zobaczyć swoje dzieci tez innym "okiem" prawda?
    tak ja napisałam bo mnie bardzo dziwią wpisy tej dziewczyny,jakby za każdym razem pisał ktoś inny.Ale odpuszczam prywatę wszak nie powinnam na Twoim blogu jej czynić,przepraszam i serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kornelcia w poprzednim poście to ja pisałam jako Anonimus bo myślałam, że trzeba mieć jakieś konto na blogspocie i dlatego wybrałam tę opcję ale broń boże nie pisałam żadnych negatywnych komentarzy. Ja jestem fanką Vivi&Oli - uwielbiam ich ;-)

      Usuń
    2. aaa to ja nie rozumiem wchodzi się na kogoś nicka?żeby napisać komentarz?
      naprawdę nie wiem jak to działa,po prostu czytam tak różne opinie Anonymous że myślałam że kobieta ma rozdwojenie jaźni:P
      Dziewczyny trzeba się zalogować bo ja bym nie chciała żeby ktoś i pod moim nikiem pisał:P no nic sprawa się wyjaśniła,tak myślałam że coś tu nie gra,pozdrawiam autorkę bloga i karolinę

      Usuń
  10. Pewnie za tak :) Pierwszy raz ja siedziala i tylko patrzylam a nie latalam do okola :P
    Co do komentarzy tego kogosc to one sie regularnie pojawiaja zobacz dzisiejszy w poscie Pink-not only for girls !!!
    Nie przepraszaj!!! Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  11. u nas też kot rządzi a nawet dwa koty heh, z czego jeden głównie chowa się pod szafą lub łóżkiem:) Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Długo hodowałaś takie włosy u Oliego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz kot tez sie chowa albo pod szafy albo na szafy :P Oli ma 18 miesiecy i wlosy nigdy nie scinane. Delikatnie wyrownalam mu sama koncowki, ale to tyle.
      U nas juz z gorki Oli dochodzi powoli do siebie, dziekuje i pozdrawiam :)

      Usuń
  12. a jak tam Oli? jak się czuje?
    a Vivi jak sobie radzi bez niego?
    pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej... mam nadzieję, że po naszym wyjściu ze szpitala też Was szybko wypisali... Pozdrawiamy gorąco :)

    OdpowiedzUsuń