07 listopada 2013

Polskie dziennikarstwo. Wielki zawód z ELLE Polska


Kiedy napisało do mnie ELLE pomyślałam, że to chyba pomyłka.  Ale jeśli jednak nie jest to pomyłka, to ja chyba nie doceniam siebie i swojego bloga. Skoro pisze ELLE, pisze, że robi artykuł o dziecięcych blogach modowych i chcą napisać o mnie to pewnie coś znaczy. Przecież to ELLE (!) - legendarne czasopismo, znane, porządne  profesjonalne, rzetelne. Nie jakiś szmatławiec tylko no ELLE!!! Szacunek straciłam w jeden dzień. Pierwsza euforia minęła, a ja czytając  artykuł "Stylowe dzieci" zastanawiałam się czego Pani Anna Konieczyńska nie zrozumiała w mojej odpowiedzi na pytania. Za kogo uważa się osoba, która jednym nierzetelnym artykułem sprowadza MOJEGO bloga do poziomu ZERO. MOJEGO bloga, który jest moją pasją, w którego wkładam serce, dużo pracy, zaangażowania, poświęcenia. Jest moim miejscem pracy, moim źródłem utrzymania. Nie pozwolę z tematu blogów dziecięcych zrobić tego co zrobiono z "szafiarkami". Gdzie pasje sprowadza się do próżności i tandety.



Jak można być dziennikarzem, który manipuluje prosząc o tekst (do ELLE !), który ostatecznie wyrzuca do kosza i pisze to co mu sie ubzdurało.
Rozumiem ze Pani Anna miała już określoną opnie i wydany wyrok na tego typu blogi. Ma prawo, ale czy nie rolą dziennikarza jest jednak obiektywizm. Wyjście ponad swoje ego, postrzeganie świata, czy uprzedzenia. Tylko idioci lubią upierać się przy swoich "racjach".  Ale czy naprawdę tak ślepi i niekompetentni bywają dziennikarze ? Dlaczego ? Tylko z chęci zysku ?

Fajnie poruszyć kontrowersyjny temat, taki na czasie. Wykorzystywanie dzieci ! Brzmi świetnie! W połączeniu z pedofilem na pewno się sprzeda!! Najlepiej zmiażdżyć matki które publikują zdjęcia swoich dzieci niż skupić się na źródle problemu, czyli na samych PEDOFILACH !!! Ludzi wypaczonych, chorych. To przecież ich powinno się piętnować a nie zdrowe, twórcze, pełne miłości matki, które podążają za swoimi pasjami. 
Piszcie i upowszechniajcie projekty takie tak TEN, który pomaga ścigać niebezpiecznych zboczeńców. "Zabawa mimo strachu "?! jak pisze autorka tekstu.
 Coś tu jest nie tak. To ich się powinno zamykać a nie taką nagonką doprowadzać do zamknięcia blogów o modzie dziecięcej. 
Matki TAK skupiają swoją całą uwagę dzieciom i TAK szaleją na ich punkcie. 
Na ICH punkcie, nie na "dobrze ubranych" ich punkcie !!!
I oczywiście że Suri i Alii wyglądają dobrze zakładając Diora czy Chanel. To dobre firmy, jedne z najlepszych, szyja estetyczne, wsokogatunkowe ubrania.
 Ale czy  Pani naprawde uważa, że dzieci sa tego świadome? Czy ich mamy kochają  je tylko dlatego, że te Chanele noszą? Nie. Noszą, bo je stać. Bo same się tak ubierają i doceniają sztukę jaką jest ubiór. Nie utnę sobie ręki, ale jestem prawie pewna, że te mamy nie rozmawiają godzinami z córkami o modzie, ale o kucykach czy  księżniczkach a jedno wyjście na pokaz wujka jest niczym w porównaniu do niezliczonych wycieczek do Disneyladu czy zoo. Bo tak powinno się postępować z dziećmi, które lubią place zabaw,zwierzątka, książeczki  i bajki. Ale dzieci chętnie też pójdą z rodzicem po zakupy do spożywczego, do koleżanki na kawę, na pokaz mody czy wernisaż malarstwa. Wszystko zależy od stylu życia.


"Kobiety które interesują sie modą, chcą, aby ich dziecko było stylowym dodatkiem" Jak pisze Pani Anna Konieczyńska !!!

NIE !!! (miała Pani ?!)

Pomyliło się chyba Pani z Paris Hilton, dla której piesek jest stylowym dodatkiem. To jest chore. JAK można napisać tak o dziecku ??!!
Może i jest wiele próżnych blogów, może i są matki, dla których  najwyższą wartością  jest ta torebka Chanel lub dziecko jako "torebka" , ale to NIE JA!!!

Wyraźnie napisałam Pani Annie że moda w życiu moich dzieci nie istnieje. Moje dzieci lat 2,5 na razie jedynie uczą się dobrych wzorców. Tego co piękne, tego co estetyczne, tego co dobre i wartościowe w życiu. W ubraniach, w tym co ich otacza w domu, w przyrodzie w zachowaniach. Moda jest gdzieś obok... 
Poniżej wklejam tekst który wysłałam do Pani redaktor w odpowiedzi na pytania, 

Wiec oto nasza/moja historia...zapewne zawarte sa w niej odpowiedzi na Twoje pytania :) 

Mam 28 lat i jestem samotną, będącą do niedawna na zasiłku mamą bliźniaków Viviene i Oliviera (2 latków). Blog powstał gdy Vivi i Oli mieli rok, z ogromnej miłości do dzieci, fotografii i totalnego, cudownego zatracenia w macierzyństwe. To właśnie wtedy zupki i kupki przestały absorbować mnie w 100% i mogłam skupić się również na zatrzymywaniu w kadrze tych wszystkich ulotnych, niepowtarzalnych, przemijających chwil. Na nowo obudziłam w sobie kobietę mającą własne ambicje i silną potrzebę autorozwoju. Jestem matką ale również artystką, której tworzenie jest niezbędne jak powietrze. Zostałam wychowana w artystycznym domu, z którego wyniosłam chęć otaczania się pięknymi, oryginalnymi przedmiotami, przywiązywanie wagi do detali,  sztukę ubierania. Moja mama projektowała i szyła dla mnie i mojego brata ubrania (wygrywała konkusry BURDY i projektowała dla poskich marek odzieżowych), ale było to sprawą drugorzędną. W domu nie rozmawiało się o ubraniach tylko o sztuce, muzyce, teatrze, dobrej książce, podróżach. Także we własnym domu staram się kierować uwagę dzieci na rozwój, piękno otaczającego świata, poznawanie i obserwacje, a nie na ciuchy, chociaż uważam, że są one istotnym elementem ogólnie pojętej estetyki. Ubrania nie przesłaniają mi całego świata, mam wiele zainteresowań. Projektuję i zajmuję się ceramiką artystyczną, bizuterią, renowacją mebli, kolekcjonuje obrazy. Razem z mamą tworzymy  Przydryga Duet,  a dzieci zabierane są na wernisaże i wystawy. Sztuka ubierania jest jak nauka jezyków, gry na insturmentach czy sport. Ma wpływ na ogólny rozwój złożonej osobowości dziecka. Jeśli założymy, że to istotny element naszej codziennej kultury, to może blogi o tej tematyce, czy też samą modę dziecięcą przestaniemy traktować jako kaprys czy objaw próżności. Zaczniemy przywiązywać wagę do starannego, gustownego, nieważne: taniego lub drogiego ubioru naszych pociech.
Na blogu pokazuję rownież wnetrza, dekoracje pokoi dziecięcych, wyjątkowe zabawki, pojazdy czy tez książeczki. Bo staram się aby dzieci otaczało szeroko pojęte piękno. 
Nasze zdjęcia robione są "przy okazji" spacerów, wyjazdów, zabaw. Ale tak, są sytuacje kiedy specjalnie gdzieś jedziemy i robię zdjęcia, bo to kocham. Kto ma dzieci wie, ze 2-latka nawet gdyby się bardzo chciało, nie da się ustawić do zdjęcia :) Łapię obiektywem to co mi się nadarza, co nie zawsze jest proste, ale oczywiście nic nie jest robione na siłę.
Kiedy blog zyskał większą popularność i oglądalność, zaczęły napływać propozycje od różnych firm, które chciały pojawiać sie na blogu.  Początkowo było to dla mnie dziwne zjawisko, ale teraz na stałe współpracuję z kilkoma starannie wybranymi przeze mnie firmami i blog zaczyna zarabiać. Zdjęcia i konwencja bloga zainteresowała też wiele zagranicznych dziecięcych marek i dla kilku z nich robię zdjęcia do kampanii reklamowych.  Ciągle sie rozwijam i uczę. Kocham to co robię i daje mi to ogromną satysfakcję. 
 Zycie samotnej matki nie jest proste, ale właśnie dzięki blogowi jestem silna, bo spełniam swoje marzenia. Jestem cały czas z dziećmi i jednocześnie zarabiam na nasze utrzymanie. Nie poddałam się i utworzyłam dla siebie stanowisko pracy: jestem redaktorem, stylistą, fotografem i menagerem, ale przede wszystkim KOBIETĄ I MAMĄ. Oczywiście jest to też świetna zabawa, a dzieci nie są świadome swojego stylu - są na to za małe.  Mam jednak świadomość, że moje „bąbelki” dorastają i ta moja zabawa może im się kiedyś nie spodobać. Nie wiem w jakim kierunku „pójdzie” kiedyś mój blog. Może będzie w nim więcej mnie, ponieważ staram sie wprowadzać więcej stylizacji dla mam i sama staję przed obiektywem. Marzę też o Vivi&Oli Kids - odzieżowej marce dziecięcej, nad która pracuję, ale może się też okazać, że  moje blogowanie to  tylko maly epizod w zyciu... Teraz jednak żyję swoim blogiem i jest to mój sposób na życie. 
W międzyczasie blogowanie stało sie bardzo modne. Tysiące mam zklada blogi o swoich dzieciach. Ostatnio dowiedziałam sie że są specjalne szkolenia, kursy... mamy maja biznespalny swoich blogow...a blogi zakladane sa z nastawieniem na zyski. Ja jednak bardziej opieram się na własnej intuicji i upodobaniach, dlatego jest  on bardzo osobisty i jest w nim moja dusza, dlatego nie jest skalkulowany na zyski lecz raczej na autentyczność. Mój blog powstał z pasji, zarobki pojawiły się znacznie później.

"Often people attempt to live their lives backwards; they try to have more things, or more money, in order to do more of what they want, so they will be happier. The way it actually works is the reverse. You must first be who you really are, then do what you need to do, in order to have what you want. ~Margaret Young

Dostaję masę maili od moich czytelników z podziękowaniami. Piszą, że dzięki mojemu blogowi teraz częściej zastanawiają sie w co ubrać swoje dzieci, że jestem wielką inspiracją i gratulują. Zdarzają sie oczywiście pojedyncze hejterskie komentarze, których nie udostępniam. Bez konstruktywnemu krytykanctwu mówię nie i staram się tym nie przejmować. Robię to co kocham, czuję się spełniona jako artysta, matka i dowartościowana kobieta. Jestem pełna pozytywnej energii i wydaje mi się, że widać to na moim blogu. Jestem szczęśliwa i dzięki temu moje dzieci są również szczęśliwe i beztroskie.

Mam nadzieje ze uda Cie sie cos z tego skleic...
Dziekuje za zainteresowanie wlasnie moim blogiem, czuje sie bardzo wyrózniona i dumna :)
Pozdrawiam serdecznie :)


DUMNA !!!??? Po tym co o sobie przeczytałam w artykule ELLE wstydzę a nie ja powinnam. 
Czuje się obrażona tym tekstem. Obraża on moją inteligencje, inteligencje czytelników. Kobiet, nie tylko  matek.
Z całego tego całego teksu ani jedno słowo nie pokazało się w artykule. Tylko " Na blogu nie pokazuje nagości czy słodkich minek" . 

Dziwie się, bo przecież ktoś ten artykuł zatwierdził, ktoś zezwolił na jego druk.
Mam nadzieje że ktoś mi to wyjaśni. 





60 komentarzy:

  1. Kasiu, jak na swoim fp udostępniłaś informację, że będziecie w Elle, cieszyłam się razem z Wami. Takie wyróznienie, brawo, myślałam. A teraz jest mi za Was wszystkie przykro...tak być nie powinno. Zastanawiam się, czy ta dziennikarka zajrzała choć na Wasze blogi- Twój, Kaszki z mlekiem, Szafeczki...czy poświęciła im choć chwilę uwagi, bo moim zdaniem, gdyby to zrobiła- artykuł o takim wydźwięku nigdy by się nie pojawił.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja byłabym wściekła , gdyby to mnie spotkało.
    Zrobisz coś z tym, będziesz starała się wyjaśnić w redakcji?
    pozdrawiam, i przytulam
    asia
    stylowebaby.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta publikacja to jest jakaś farsa, to niepoważne. Wrzucono nas w jeden kanał z pedofilią, próżnością i głupotą (zamieszczanie zdjęć na facebooku z USG, tworzenie maluchom profilu, żadna z nas tego nie robi!! i nigdy nie robiła!). Tak jak piszesz zresztą bardzo pięknie, blog powstał z pasji, z miłości do tworzenia rzeczy pięknych, unikalnych, chcemy żeby nasze dzieci dorastały w estetycznej przestrzeni, miały otwarty umysł. To, że nie godzimy się na bylejakość, że chcemy pokazać dzieciom piękny design, nauczyć myśleć to zasługuje na potępienie??Na oczernianie??Pani redaktor posłużyła się stereotypami i szkoda, że nie zadała sobie trudu by wyjść poza schemat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to ja czuję się obrażona. Czy zamieszczanie zdjęcia z USG jest równoznaczne z pedofilią, próżnością i głupotą??? Proszę się zastanowić nad napisanymi słowami, bo nie tylko pani redaktor posługuje się tutaj stereotypami...

      Usuń
  4. To uczy tylko wielkiej ostrożności w relacjach z mediami. Może nie tyle tego się spodziewałam, co podejrzewałam, ze kwestia, która Was (nas) interesuje zostanie "przerobiona i dostosowana" do aktualnej potrzeby zaplanowanego z góry tematu. Blogi dziecięce się w ten temat widocznie świetnie wpasowały według pani redaktor. A że to jakiś absurd stawiać je obok zjawisk takich jak pedofilia, nagość (niemal pornografia dziecięca), próżność rodziców fundujących sobie dziecko jako dodatek do kreacji - to już świadczy o kompletnym braku profesjonalizmu i zagłębienia się w problem autorki. Cóż - może ktoś przyjrzy się bliżej za to jej pracy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Przykre to. Można jednak rzecz, że chcąc nie chcąc jest to cena sławy i popularności. Im będziecie popularniejsi tym takie sytuacje i wykorzystywanie waszego wizerunku będzie bardziej powszechne. Dla was na pewno nauczka by wszelkie artykuły z Waszym udziałem autoryzować. Jeśli chodzi o poziom autorki tekstu - żenujący.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam całości artykułu i chyba nie zamierzam ale bo burzy jaka nastała i wypowiedziach mam-blogerek, jestem w szoku. Pomieszanie tematów, wprowadzenie w błąd czytelnika. To jest niepoważne a pani redaktor powinna już pisać sprostowanie. Zastanawia mnie autoryzacja?! Bo z tego co pisała inna blogerka, to autoryzowała tylko zdanie...... I powiem szczerze że pięknie napisałaś o swoim blogu. Ja osobiście podziwiam Cię jednak nie jestem fanka stylizacji Vivi i Oliego ale jak wiadomo każdy ma swój gust, swoje zdanie i mimo że sama nie ubrałabym tak swojego dziecka to stylizacje są ładne, dopasowane i świetnie się prezentują. I tak trzymać bo różnorodność w blogach musi być:) Pozdrawiamy i zapraszamy do nas:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Powinnaś ich pozwać.

    OdpowiedzUsuń
  8. pieknie opisalas siebie dzieci i swoje pasje
    tym bardziej jestem oburzona postepowaniem p.redaktor
    ja bym tego tak nie zostawila
    naleza sie Wam(wszystkim blogujacym mama wymienionym w artykule) slowa sprostowania i przeprosin
    mysle ze jak byscie sie wspolnie porozumialy i zlozyly zbiorowy pozew przeciw redakcji mialybyscie duze szanse na wygrana
    wsrod czytelniczek zapewne nie brakuje osob o prawniczej wiedzy ktore Wami pokieruja
    pokazcie ze Elle nie jest bezkarne

    OdpowiedzUsuń
  9. Pozwolę sobie zacytować: "Sztuka ubierania jest jak nauka jezyków, gry na insturmentach czy sport. Ma wpływ na ogólny rozwój złożonej osobowości dziecka. Jeśli założymy, że to istotny element naszej codziennej kultury, to może blogi o tej tematyce, czy też samą modę dziecięcą przestaniemy traktować jako kaprys czy objaw próżności. Zaczniemy przywiązywać wagę do starannego, gustownego, nieważne: taniego lub drogiego ubioru naszych pociech." - jak dla mnie kwintesencja całego tekstu i to ten fragment powinien znaleźć się w artykule. Czytając Pani tekst, ale i oglądając bloga, widzę matkę, która bardzo kocha swoje dzieci, dba o nie, o ich rozwój, a przy tym jest kobietą spełnioną, szczęśliwą i inteligentną(!). Natomiast po przeczytaniu artykułu, cóż człowiek zaczyna się zastanawiać, no bo (" Na blogu nie pokazuje nagości czy słodkich minek") czy ta kobieta nie ma nic więcej ciekawego do powiedzenia, tylko ze słodkimi minkami wyjeżdża? Ech, ja naprawdę jestem oburzona poziomem tej pani redaktor i nie mówię tu tylko o poziomie dziennikarstwa. Niestety ostatnie lata pokazują, że media robią z nas idiotów, lansując tandetne programy tv, głupie puste, pełne przemocy bajki, puste artykułu w gazetach, czy też bandę idiotów, których mają czelność nazywać celebrytami, bo kiedyś, gdzieś pokazali kawałek tyłka. A jeśli chcemy zobaczyć jak nami manipulują, proponuję obejrzeć te same? wiadomości w dwóch różnych stacjach tv;) cudowny poziom dziennikarstw, cudowny....
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  10. No to bardzo nie ładnie ze strony pani redaktor :(

    OdpowiedzUsuń
  11. cyt ''Sztuka ubierania jest jak nauka jezyków, gry na insturmentach czy sport. Ma wpływ na ogólny rozwój złożonej osobowości dziecka''
    ja pozwolę sobie z tym nie zgodzić.jak dla mnie bzdura absolutna wrzucac szmatki ,nawet stylowe,ale jednak szmatki z z w/w wymienionym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Sztuka ubierania jest jak nauka jezyków, gry na insturmentach czy sport. Ma wpływ na ogólny rozwój złożonej osobowości dziecka. Jeśli założymy, że to istotny element naszej codziennej kultury, to może blogi o tej tematyce, czy też samą modę dziecięcą przestaniemy traktować jako kaprys czy objaw próżności. Zaczniemy przywiązywać wagę do starannego, gustownego, nieważne: taniego lub drogiego ubioru naszych pociech."
      Absolutnie się z tym zgadzam. Nie chodzi o ,,stylowe szmatki'', ale kulturę ubioru.
      Moja córka chodzi na balet, gdzie na pierwszych zajęciach Pani profesor zwróciła uwagę na ubiór dziewczynek - pstrokate sukienki, cieniutkie rajstopki z widocznymi, kolorowymi majteczkami itd Poprosiła, żeby stroje były schludne i estetyczne, bo to wyraz szacunku do tańca, miejsca i osób, które z nami przebywają. Wydawałoby się, że to oczywiste, ale niektórzy muszą się tego uczyć, dobre blogi modowe pełnią rolę przewodnika.

      Usuń
    2. najbliżej ideału jesteśmy w CV. Zastanawia mnie ile z tekstu jest prawdziwe, nie więcej niż 30 %

      Usuń
  12. To podchodzi pod art z KK. Radzę poszukać adwokata i wnieść pozew przeciwko Elle Polska czyli de facto wydawcy: Hubert Burda Media.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo mi przykro ,że tak się stało. Było to ewidentnie wykonane podstępem i takie rzeczy się dzieją , niestety , strasznie smutne. Dla tych wszystkich korporacji i już nie chodzi mi o samo Elle, liczą się zyski.
    Na pewno jest to nauczka i przestroga. Dla mnie każdy wywiad , artykuł czy cokolwiek jest w świetle prawa dziełem autora i nie ma praw przetwarzania. W takich sytuacjach trzeba spisywać umowy ścisłe , tzn tak mi się wydaję. Dla mnie Elle czy nie Elle, Czy vogue czy inne czasopismo , nieważne ,przed jakimikolwiek działaniami ważne jest ustalić warunki . Tylko najgorsze jest to ,że oni pewnie mają kasę i nawet jakby była umowa to i tak by wygrali, sama nie wiem. Strasznie mi przykro ,że to Cię spotkało.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bylam bardzo rozczarowana ze u nas Elle pl nie dostane, ale slysze ze nic nie stracilam. Bardzo to przykre bo pani blog na to nie zasluzyl ale czytelnicy to napewno wiedza. Lubie pani blog i mojego pozytywnego zdania nic nie zmieni, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo, bardzo fajny tekst wysłałaś, Kasiu! Już to pisałam, ale powtórzę - wielka szkoda, że redaktor od siedmiu boleści nie wykorzystała potencjału tego tematu, a szukała wyłącznie taniej sensacji. Napisała artykulik, który świetnie, jej zdaniem, wpisał się w to, co teraz jest gorącym tematem. Dla mnie to żenada i porażka Elle. Nie jestem prawnikiem, ale może rzeczywiście warto się zastanowić nad wejściem na drogę prawną?
    Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. stylistycznie fatalny tekst,ale to standard tego bloga

      Usuń
  16. Cena 'popularności'. Nie przejmuj się - dużo osób przecyzta tekst, wejdzie na bloga z ciekawości i zobaczy o co chodzi, co piszesz, co pokazujesz. Jesteśmy na tym etapie, że ufamy bardziej blogom niż kolorowym magazynom, nawet tym najbardziej popularnym. Nie ma tego złego. Rób swoje i nie trać nerwów na media.
    Pozdrawiam, Meg

    OdpowiedzUsuń
  17. Faktycznie szkoda wielka, ze tak slabe dziennikarstwo I pogon za tania sensacja skrzywilo obraz Pani bloga i blogow innych bohaterek artykulu. Jesli moze to Pania choc troche pocieszyc, to powiem ze trafilam na Pani bloga z ciekawaosci, wlasnie po przeczytaniu artykulu w Elle i bardzo mi sie tu podoba!!! Pozdrawiam i mam nadzieje, ze to zle doswiadczenie Pani nie zniecheci do pisania. Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  18. Poznałam taką nierzetelność na własnej skórze, gdy pewna dziennikarka zamarzyła napisać sobie artykuł nt. mojego odchudzania. Wyszła jej z tego historia związku z moim partnerem, a artykuł który autoryzowałam, nie był tym, który ukazał się w gazecie.
    Nie jestem fanką dziecięcych blogów modowych, ale masz moje poparcie.

    OdpowiedzUsuń
  19. o masakra ..zabiłabym chyba ,udusiła !

    OdpowiedzUsuń
  20. o matko ,zabiłabym chyba ,udusiła !

    OdpowiedzUsuń
  21. w przypadku takich blogów dzieci stają się narzędziem... nie rozumiem takich blogów, nie rozumiem przywiązywania tak dużej wagi do stroju dzieci, nie rozumiem przebierania dzieci jak lalki do zdjęć... po prostu tego nie mogę pojąć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiej dużej wagi, jakiego przebierania do zdjęć ?? Jeśli Pan/Pani nie rozumie i pojąć nie może to widocznie nie przeczytał Pan/Pani mojego wpisu. Najłatwiej rzucić obiegowym hasłem a nie zapoznać się z tematem na podstawowym poziomie :/

      Usuń
    2. Pani Anonim
      Dla mnie to tez nie jest normalne, tak wiec zgadzam sie z Pania 100%. prywatnosc dziecka to priorytet a pracy szukalabym gdzie indziej.

      Usuń
    3. szczerością hahhahahahahha!!!!!!!!!!!!!, grunt to dobry PR! a ile w nim prawdy to już inna inszość hahahhahahahaa!

      Usuń
  22. Redaktorzy polskiego Elle nie po raz pierwszy udowadniają swoją niekompetencję i zamiłowanie do tendencyjnego pisania pod tezę. Ich piętą Achillesową wydaje się być zwłaszcza zrozumienie nowych technologii i mediów elektronicznych. Niestety, poziomem merytorycznym ta gazeta nie odbiega od Claudii i innych poradników domowych. Szkoda, że nie mamy w Polsce prasy modowej na poziomie, jakim cieszyć się mogą na przykład Francuzki, ale być może właśnie dlatego nasza blogosfera jest na tak wysokim poziomie.

    Mam nadzieję, że uda Ci się te idiotyczne pomówienia zamienić w sukces bloga. W końcu przez całe to zamieszanie może tu trafić sporo nowych czytelników :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie rozumiem takich ludzi, którzy we wszystkim widzą zło (może sami maja nieczyste myśli), jestem mamą bliźniaków nastolatków i obserwuję ten blog ze względu na piękne klimatyczne zdjęcia, które przenoszą człowieka w inny świat.Zawsze jak je oglądam uśmiecham się szczerze gdy widzę uchwycone dziecięce chwile, przezcież vivi i oli to nie "wyniuniane lalunie" ty;lko zwykłe małe dwulatki, pięknie ubrane, króre mają poobdzierane kolana:) czasem brudne łapki, umazaną buzię jakąś słodkością:) Są słodziakami, bardzo żałuję że gdy moje dzieci były małe nie było takich fajowych marek. Pozdrawiam Magdalena

    OdpowiedzUsuń
  24. Przykre jest to, że nie dostałyście wszystkie całego tekstu do autoryzacji :( Ktoś kto to przeczyta, a nie jest zbytnio w temacie, bo nie znał wcześniej żadnego z blogów wrzuci wszystkie Matki wymienione w artykule do jednego wora :( Ale zobaczysz, że dzieciaki podrosną i będą miały pasje, bo mają wzór mamy, która się realizuje, opiekuje się nimi i jest szczęśliwa! Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  25. Dokładnie podobnie myślę. Jestem mamą małej dziewczynki. Tutaj podoba mi się właśnie to piękno, ta niemal sztuka dobrania i współgrania kolorów, dodatków. Zdjęcia nie są jeszcze doskonałe, ale są magiczne i sprawiają, że chce się zatrzymać na dłużej. Autorka bloga pokazuje właśnie dziecięcą modę dla tych, którzy takowej poszukują.

    OdpowiedzUsuń
  26. Szkoda Twojej energii na to wszystko... Lepiej spożytkować ją na kolejny 'piękny' post :)) PozdrawiamY

    OdpowiedzUsuń
  27. A tak po piąte i dziesiąte to droga Pani Redaktor chyba lepiej hasać z dziećmi po lesie, parku, ulicach i chwytać chwile ich życia niż posadzić dziecko przed telewizorem przed głupią bajka przez cały dzień wryyyy jak robi w dzisiejszych czasach większość rodziców. Magdalena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hasac tak, robc z tego reality show- nie.

      Usuń
  28. Przykre to wszystko... Przykre, bo z taką ufnością, szczerością napisałaś do tej pani, a ona...?
    Jakiś czas temu byłam zszokowana podobnym artykułem, również napisanym przez panią, szumnie zapewne nazywającą siebie dziennikarką, z Polityki. Nie na ten sam temat, ale schemat bardzo podobny :/ tutaj o nim czytałam http://polaherbaciane.blogspot.com/2013/03/zapiski-ze-wsi-torun.html
    Wiec jak przeczytałam i u Ciebie i u Karoliny od razu mi się przypomniało i go odszukałam! Bardzo mnie zastanawia, jak bardzo to powszechne metody w polskim dziennikarstwie dzisiaj? Przecież jak mówisz to nie tylko jedna dziennikarka, ktoś to zatwierdza itd. Przeraza mnie taka manipulacja :/
    Lecę, obowiązki wzywają, Jestem z Tobą Kasiu :) Nie pierwszy raz zresztą ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. szkoda, że wciągnięto w to dzieci

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie zdziwiłabym się gdyby ten teks opublikowała jakaś inna gazetka ale takie szasopismo jak ELLE zniżyło się na taki poziom ? nie do pomyślenia
    Na pewno nie zrazili do siebie tylko was (opisane mamy-blogerki) ale także inne mamy
    Ja jestem jak najbardziej po waszej stronie i trzymam kciuki żeby sprawa się jakoś sprostowała a pani red. poniosła jakieś konsekwencje .

    www.minifashionistka.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Więcej tej gazety nie kupię, słowo daję.Jestem obrzydzona. Redakcja powinna się wstydzić i powinna na łamach tego szmatławca przeprosić.
    Musi kryzys ich dopadł , ze tak tanich zagrywek się łapią i taniej sensacji na fali problemu pedofilii, dla przyciągnięcia czytelnika. A mógł być super ciekawy artykuł z przepięknymi zdjeciami, na poziomie pisma za jakie Elle uważałam do tej pory. Ja bym próbowała w sądzie to prostować,jak dla mnie to zniesławienie.>>Zniesławienie, pomówienie, obmówienie, oszczerstwo – występek polegający na pomówieniu innej osoby, grupy osób, instytucji, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej nie mającej osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności<Sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo karze pozbawienia wolności do roku jeżeli pomawia inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania (art. 212 § 2 k.k.).

    OdpowiedzUsuń
  32. Sam fakt pisania o zamieszczaniu nagich zdjęć dzieci w necie, ilustrowany zdjęciami dzieci ubranych od stóp do głów, mówi sam za siebie..jak dla mnie wygląda to na zmianę tekstu i tematu w ostatniej chwili na fali nośnego tematu pedofilii. Tylko skoro tak, to powinny się tam znaleźć zdjecia z portali społecznosciowych (generalnie popieram akcję społeczną ostrzegającą rodziców przed zamieszczaniem nagich dzieci w internecie) ale oczywiście pismo nie dostałoby zgody na publikowanie prywatnych zdjęć, więc wykorzystali Pani dzieci, Pani wspaniałe zdjęcia,które są naprawdę profesjonalne i powinny pojawiać sie w najlepszych magazynach modowych, tylko do kontekstu pedofili mają się nijak. Ktoś w tej redakcji na głowę upadł i powinien się przenieść do superekspresu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalny czlowiek widzi dziecko ubrane, pedofil zapewne widzi je inaczej, dlatego potepiam upublicznianie wizerunkow wlasnych dzieci. Kreowanie dziewczynek na male lolitki jest dla mnie nie do zaakceptowania za zadne pieniadze!!!

      Usuń
    2. w warszawie ponad 2 mln ludzi chodzi ulicami... czy jak przejde sie po centeum z dzieckiem, to rowniez upubliczniam dziecko? ech zagrozenie najczesciej jest tuz obok.. a tak swoka droga przykre ze tak to wyszlo... elle.. jaki kraj taka elle jak widac... pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Specjalnie dziś wstąpiłam do Empiku, aby przeczytać ten artykuł. Myślę, że jest tam dużo wrzucone do jednego worka a autorka sama nie wiedziała o czym właściwie pisze... czy o modzie dziecięcej, czy o blogach modowych, czy o pedofilach...? W zasadzie pomieszanie z poplątaniem, atak na rodziców wstawiających fotki dzieci do Internetu.
      Moje drogie koleżanki blogerki, nie ma co się bratać z prasą. wiadomo nie od dziś, że Internet i blogerzy powoli ich wykończą i raczej nie spodziewałabym się zawieszenia broni.
      A Ty Kaśka nic się nie przejmuj i rób swoje.

      Usuń
    4. Co innego jest mijac tlum na ulicy, co innego wrzucac w siec zdjecia wlasnych dzieci, ktore to zdjecia latwo komus skopiowac i puszczac dalej- a o tym mowa w tym problemie. Malo tego osoba prowadzaca blog nie jest anonimowa- zna sie ja z imenia i nazwiska, miejsca zamieszkania, itd. Ja widze roznice ogromna mijac anonimowy tlum na ulicy a rozpowszechnac publicznie z imienia i azwiska swoje zycie, zdjecia, itd.

      Usuń
  33. Pani Kasiu,proszę się tym nie przejmować i robić swoje.Ma Pani coraz większe grono czytelników,blog jest coraz popularniejszy-to o czymś świadczy.Nierzetelne dziennikarstwo staje się plagą naszych czasów.Jeśli ma to dla Pani znaczenie to powiem,że jeszcze rok temu było mi totalnie obojętne w co ubieram moje bliźniaki-bluzki z postaciami z bajek i spodnie na gumce-byle szybciej ...Ale patrząc na przepiękne zdjęcia Vivki i Oliego zapragnęłam,żeby moje szkarby też były ładnie ubrane.Ostatnio na spacerze po starówce jedna pani szturchała drugą pani i pokazywała na moją Hankę i mówiły ''Patrz jak ta dziewczynka ślicznie wygląda"-a ja pękałam z dumy.My wiemy,że w tym wszystkim to dzieci są najważniejsze...

    OdpowiedzUsuń
  34. Ze 100 osób patrzących na tą sama rzecz ,
    każdy widzi coś innego i myśli o czymś innym.
    A widzimy to , co chcemy widzieć.
    To My wybieramy nasze myśli
    O CZYMKOLWIEK UMYSŁ MYŚLI, TO TYLKO POSTRZEGA.
    Mówiąc i pisząc przedstawiamy naszą i tylko nasza rzeczywistość
    i to
    na czym się w życiu koncentrujemy i o czym ciągle myślimy.

    OdpowiedzUsuń
  35. Chciałam jeszcze napisać , że już nigdy nie kupię tej gazety ,
    żadnej, nawet tej o wnętrzach, którą od wielu lat czytam i jeszcze wczoraj lubiłam.
    Jestem zawiedziona moralnością ludzi którzy ja tworzą !!!
    Gazeta ta pokazała , że liczy się tylko sensacja i własna korzyść z tego,
    nie ważne dla nich jest to, że można kogoś skrzywdzić, liczy się tylko sprzedaż .
    Jeśli pozwalają sobie na takie traktowanie ludzi to może być akt desperacji ,
    a to jest już jest początek końca !
    Czasem jeden błąd powoduje upadek nawet największych tego świata.

    OdpowiedzUsuń
  36. Pani Katarzyno, nie będę ukrywać, że kiedy pierwszy raz spotkałam się z blogami o modzie dziecięcej to byłam trochę zdziwiona, że rodzice wykorzystują wizerunek swoich dzieci do prowadzenia takiego przedsięwzięcia. Ale.... to wszystko jest kwestią zrozumienia. Kiedy patrzę na zdjęcia zamieszczane na blogu nie mogę wyjść z podziwu. Patrzę na nie jak na sztukę, na piekny obraz. Dzieci są cudowne, każde zdjęcie ma swoje "wnętrze" i dopracowany kazdy szczegół. Jestem wzrokowcem i uwielbiam patrzeć na pięknie wykonane zdjęcia a u Was każde takie jest. Ten blog jest pieknym miejscem w sieci!
    Nie rozumiem ludzi, którzy nie lubią blogów o tej tematyce a mimo wszystko są na bieżąco co tu się dzieje. Po co tu zaglądają? Po co krytykują? Pewnie wynika to z kompleksów, bo mnie jeżeli coś nie interesuje to poprostu tego nie oglądam a juz tym bardziej nie komentuje bo szkoda mi czasu na bzdurne pisanie.
    Pani Redaktor z Elle chyba weny do pisania świetnego materiału zabrakło i poszła na skórty. Szkoda i przykre to jest.
    Pani Kasiu dużo siły życzę i czekam na więcej postów :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  37. Niektóre osoby tutaj się wypowiadające pod Anonimem robią to chyba tylko z chęci wyrzucenia z siebie jadu, bo skoro mają coś do powiedzenia to i powinny się pod swoim wywodem podpisać.
    Pani Kasiu współczuję bardzo że została Pani wraz z dziećmi tak potraktowana przez ELLE. Proszę walczyć i bronić swoich przekonań bo ma Pani wiele do zaoferowania. Osobiście jestem zafascynowana Pani blogiem i małymi stylistami. Zazdroszczę talentów i wielkiej pasji. Tak trzymać i nie dać się różnym wichrzycielom i zazdrośnikom.

    OdpowiedzUsuń
  38. No tak - znów to samo - blog to konkurencja i trzeba ją zniszczyć. Tym sposobem wiele mam nigdy nie zajrzy na blogi, a szkoda. Nie ma co się przejmować. A blogi nastawione na zyski - to tak jak wszędzie - szukamy pasji nie pokazywania marek wszelakich. Blog bez charakteru, stylu to żadna inspiracja. Nie daj się i nie odpuszczaj. Robisz tak cudne zdjęcia że aż dech zapiera. Powinnaś mieć agencję reklamową kiedy dzieciaki dorosną! Pozdrawiam ciepło:*

    OdpowiedzUsuń
  39. Pomijając treść tekstu z Elle - ja tez weszlam na bloga z ciekawości i bardzo mi sie podoba ;) nie ma tego złego ...;)

    OdpowiedzUsuń
  40. dramat. kończyłam dziennikarstwo - dokładnie specjalizację "magazyny kobiece" u pani Kaszuby - i po praktykach w kobiecych redakcjach i poznaniu tego całego "świata" wiedziałam, że to mój początek i jednocześnie koniec przygody z dziennikarstwem :) nie przejmuj się, rób swoje, uwielbiam twojego bloga i dzieci, przecież wiesz :) ale warto dyskutować, poruszać kontrowersyjne tematy (nie w kontekście tego co napisała pani Anna, tylko Twoich wypowiedzi) - nie czytałam tego artykułu, ale jeśli narusza Twoje dobra, powinnaś coś z tym zrobić :) pozdrowienia i powodzenia! kasia (hoodinthewood) :)

    OdpowiedzUsuń
  41. dopiero wczoraj wpadl mi w rece ten numer elle i od razu po przeczytaniu tego artykulu opadly mi rece dobrze ze choc nogi stabilnie mialam podparte bo tez by mi opadly ....to taki maly zart bo dalej juz smiesznie nie bedzie ...Popieram Pania i wszystkie inne mamy ktore maja czas i znajduja jeszcze sily by robic to co sprawia przyjemnosc im i ich dzieciom nie widze w tym nic zlego ze chca sie ta pasja podzielic a przy okazji pokazac ze dziecko nie musi byc od stop do glow ubrane w hello kitty barbie spidermeny batmany i inne (choc osobiscie do wczesniej wymienionych nic nie mam ) to taki pierwszy lepszy przyklad jak wszechobecny upstrzony przeslodzony roz polaczony z cekinkami i falbankami oraz okraszony rozem na dodatek badz fioletem w rezultacie efekt choinki.czesto drogiej i markowej aczkolwiek malo efektownej .owszem mozna powiedziec ze ogolnie nasze spoleczenstwo biedne jest i to dlatego jednak dla mnie to nie jest zadna wymowka nawet za male pieniadze mozna dziecko ubrac bardzo ladnie i stylowo....no wlasnie stylowo tylko skad czerpac wzorce moze wlasnie taka modowa gazeta jaka jest elle poswiecila by rubryke na dzieciece inspiracje a zamiast pietnowac to co w dobrym guscie opisala by to czego raczej wiecej na naszych ulicach czy placach zabaw czyli tandety i braku umiaru.rozumiem Pania bo sama jestem mama i rowniez staram sie by moje dziecko otoczone bylo tym co stylowe i piekne (niekoniecznie zaraz markowe i drogie )i nie uwazam bym robila cos zlego ....jest to swiadome ksztaltowanie poczucia piekna stylu smaku i gustu ....czasem mniej oznacza po prostu wiecej .choc widze te zdumione spojzenia innych mam no bo jak mozna ubrac dziewczynke w szara sukienke i jeszcze brazowe buciki????a gdzie roz,, gdzie cekiny ......,???ale wracajac do elle jak ktos wczesniej stwierdzil jaki kraj taka elle i zgadzam sie w 100 % niedalej jak dwa miesiace temu we wspomnianej gazecie przeczytalam artykul o kozakach za kolano .temam jak temat ale sposob w jaki byl napisany pozostawial wiele do zyczenia zwlaszcza takiej modowej gazecie jak elle.a mianowicie jakas pani redaktor(moze to byla stazystka ????)podsumowujac stwierdzila ze dlugie kozaki to styl (nie obrazajac nikogo ) rosyjskich dziewczyn i raczej obciach rodem z pretty women i ona nie poleca.smiac mi sie chcialo jak to przeczytalam poniewaz mam z moda troche do czynienia i spotykam czesto piekne i stylowe kobiety ktore w efekcie okazuja sie naszymi wschodnimi sasiadkami .w innych gazetach czy na blogach jest pelno stylowych kobiet fashionistek ktore sa Rosjankami i razcej nie maja sie czego wstydzic .przeciwnie u nas choc kilka takich bylo by mile widzianych .Miroslawa Duma Dasza Zhukova Natalia Goldenberg Zanna Romashka i inne a to tylko kilka z nich .Jakie jednak bylo moje zdumienie gdy kilka stron daljeinna pani redaktor wlasnie o tych kobietach napisala obszerny artykul zaznaczajac ze obecny styl rosjanek to nic inneg jak dobry gust i styl.!!!czy wiec nikt tego nie skontrolowal dwa skrajnie rozne artykuly w takiej modowej gazecie za jaka chce uchodzic elle !!!!!porazka juz dawno przestalam ja czytac czasem po prostu wpadnie mi w rece ale po takich artykulach tylko utwierdzam sie w przekonaniu ze szkoda kasy i nie warto.....wiec jeszcze raz gratuluje bloga i to raczej nie Pani powinna sie czuc zle tylko ta osoba ktora w taki sposob przedstawila to co dla Pani wazne i piekne ...uwazam ze elle powinna sie w nastepnym numerze ustosunkowac do tego i dolaczyc przeprosiny i sprostowanie jesli nie to wystarczy ze moze po prostu Pani czytelniczki stana po pani stronie i nie kupia nastepnej elle??????

    OdpowiedzUsuń
  42. Przepraszam za pytanie, bo temat już pewnie nieaktualny.
    Czy zrobiła Pani coś z tym? Czy otrzymała Pani wyjaśnienie, o które apelowała? Czy poza napisaniem notki na ten temat na swoim blogu podjęła Pani jakieś kroki prawne, związane z naruszeniem dóbr osobistych? Czy w ogóle historia ma jakiś dalszy ciąg?
    Pytam nie ze zdrożnej ciekawości, lecz by czegoś się nauczyć na błędach innych, wyciągnąć wnioski, być może przestrzec innych.
    Bardzo proszę o informację.

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja bym posądziła ich o zniesławienie. Serio. Trzymam kciuki i życzę samego szczęścia :)
    Magda

    OdpowiedzUsuń